Nieraz należy się zatrzymać. Pochylić się nad ludzkim cierpieniem.
Spróbować wytłumaczyć sobie samemu rzeczy niewytłumaczalne, a przede
wszystkim uznać swoja niższość przed Naturą. Zawsze będziemy wobec niej
bezbronni, zawsze przegramy.
I co z tego, że możemy wybudować
drapacze chmur? I co z tego, że możemy stworzyć sztuczna wyspę? I co z
tego, że możemy osuszyć jezioro? Niestety nic. Nawet jeśli nasza wiedza,
postęp technologiczny i inteligencja pozwala nam na zabezpieczenie się,
to i tak w ostatecznym rozrachunku nie mamy możliwości pełnej ochrony-
nie uciekniemy nigdzie.
11 marca Natura upomniała się o swoje.
Zagrała ludziom na nosie. Przypomniała nam nasze miejsce w szeregu. Moza
przyjąć, ze w jednej chwili zginęło 6405 osób, a ponad 10 tys.uznano
za zaginione( dane na tydzień po trzęsieniu ziemi). Myślę, że ci
zagubieni ludzie się już nie odnajdą. Bilans ponad 16 tys osób ( moje
miasto ma 250 tys. mieszkańców). Nie pomogły hydrauliczne fundamenty
domów, lekkie konstrukcje, bo czego Natura nie mogła zniszczyć poprzez
trzęsienie, pokonała ponad 7 metrową falą tsunami. Woda dopełniła
niszczycielskiego dzieła. Ciekawe w jaki sposób i czy tak samo w Japonii
zakwitną w tym roku wiśnie i czy słońce w swoim imperium odzyska swój
blask. Zagrożenie nie minęło. Pewnie nasza noblistka Maria Skłodowska
przewraca się w grobie. Po co odkrycie rozszczepialności pierwiastków?
Nieraz pewnych tajemnic nie należy wydzierać naturze, bo w konsekwencji
obraca się to przeciwko nam. Nasza buta,brak pokory i pewność siebie
przynosi tragiczne skutki.
Do tego jeszcze dodajmy ludzka głupotę,
podłość i żądze władzy i pieniędzy- czyli główne przyczyny konfliktów
zbrojnych, a na prawdę możemy czuć się jako gatunek zagrożony
wyginięciem, bez pomocy Pana Boga. Z drugiej strony mówi się, że "jeśli
Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera" . Coś w tym jest.
P.S.
Kiedyś opowiadała mi Ewa o swoim spotkaniu z nieżyjącym już Markiem
Edelmanem. W trakcie rozmowy powiedział jej, że on w Boga nie wierzy, bo
Bóg nauczył ludzi zabijać.
Ja uważam, że niestety zniszczymy się sami.
Pewnego
dnia P. sam podjął temat wartości- aż byłam zdziwiona skąd u niego
takie przemyślenia ( coś innego niż Oracle????). Powiedział ( oczywiście
na swój sposób): popatrz, gdzie byś nie obejrzała, to wszędzie jest
shit. Nie ma jakiś wartości, które dla wszystkich oznaczały by to samo,
wszystko jest wywrócone go góry nogami". Stwierdził: " To musi się
kiedyś samo wysadzić, pęknąć w szwach, bo nie wiadomo jak żyć". Nie na
żarty się przestraszyłam, bo powiedział na głos to, czego ja nie
chciałam.
Linki dla potomnych:
http://www.theatlantic.com/infocus/2011/03/japan-earthquake-rescue-recovery-and-reaction/100024/
http://www.990px.pl/index.php/2011/03/14/tragedia-w-japonii/
http://gizmodo.pl/gadgets/19006/przejscie_tsunami_nakrecone_z_bliska.html
http://www.youtube.com/watch?v=5-zfCBCq-8I
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz