czwartek, 26 stycznia 2012

Nieraz należy się zatrzymać. Pochylić się nad ludzkim cierpieniem. Spróbować wytłumaczyć sobie samemu rzeczy niewytłumaczalne, a przede wszystkim uznać swoja niższość przed Naturą. Zawsze będziemy wobec niej bezbronni, zawsze przegramy.
I co z tego, że możemy wybudować drapacze chmur? I co z tego, że możemy stworzyć sztuczna wyspę? I co z tego, że możemy osuszyć jezioro? Niestety nic. Nawet jeśli nasza wiedza, postęp technologiczny i inteligencja pozwala nam na zabezpieczenie się, to i tak w ostatecznym rozrachunku nie mamy możliwości pełnej ochrony- nie uciekniemy nigdzie.
11 marca Natura upomniała się o swoje. Zagrała ludziom na nosie. Przypomniała nam nasze miejsce w szeregu. Moza przyjąć, ze w jednej chwili zginęło  6405 osób, a ponad 10 tys.uznano za zaginione( dane na tydzień po trzęsieniu ziemi). Myślę, że ci zagubieni ludzie się już nie odnajdą. Bilans ponad 16 tys osób ( moje miasto ma 250 tys. mieszkańców). Nie pomogły hydrauliczne fundamenty domów, lekkie konstrukcje, bo czego Natura nie mogła zniszczyć poprzez trzęsienie, pokonała ponad 7 metrową falą tsunami. Woda dopełniła niszczycielskiego dzieła. Ciekawe w jaki sposób i czy tak samo w Japonii zakwitną w tym roku wiśnie i czy słońce w swoim imperium odzyska swój blask. Zagrożenie nie minęło. Pewnie nasza noblistka Maria Skłodowska przewraca się w grobie. Po co odkrycie rozszczepialności pierwiastków? Nieraz  pewnych tajemnic nie należy wydzierać naturze, bo w konsekwencji obraca się to przeciwko nam. Nasza buta,brak pokory i pewność siebie przynosi tragiczne skutki.
Do tego jeszcze dodajmy ludzka głupotę, podłość i żądze władzy i pieniędzy- czyli główne przyczyny konfliktów zbrojnych, a na prawdę możemy czuć się jako gatunek zagrożony wyginięciem, bez pomocy Pana Boga. Z drugiej strony mówi się, że "jeśli Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera" . Coś w tym jest.

P.S. Kiedyś opowiadała mi Ewa o swoim spotkaniu z nieżyjącym już Markiem Edelmanem. W trakcie rozmowy powiedział jej, że on w Boga nie wierzy, bo Bóg nauczył ludzi zabijać.
Ja uważam, że niestety zniszczymy się sami.
Pewnego dnia P. sam podjął temat wartości- aż byłam zdziwiona skąd u niego takie przemyślenia ( coś innego niż Oracle????). Powiedział ( oczywiście na swój sposób): popatrz, gdzie byś nie obejrzała, to wszędzie jest shit. Nie ma jakiś wartości, które dla wszystkich oznaczały by to samo, wszystko jest wywrócone go góry nogami". Stwierdził: " To musi się kiedyś samo wysadzić, pęknąć w szwach, bo nie wiadomo jak żyć".  Nie na żarty się przestraszyłam, bo powiedział  na głos to, czego ja nie chciałam.
Linki dla potomnych:
http://www.theatlantic.com/infocus/2011/03/japan-earthquake-rescue-recovery-and-reaction/100024/

http://www.990px.pl/index.php/2011/03/14/tragedia-w-japonii/
http://gizmodo.pl/gadgets/19006/przejscie_tsunami_nakrecone_z_bliska.html
http://www.youtube.com/watch?v=5-zfCBCq-8I

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz