czwartek, 26 stycznia 2012

Siedzimy sobie z P. z wieczorem, jemy kolację rozmawiamy, w tle słychać " gadający" telewizor. Kazik Staszewski śpiewa " Balladę o Janku Wiśniewskim".
Mówię P., że to na ten film - " Czarny czwartek"( premiera 25 lutego)idę z Mariuszem do kina. Zainteresował go teledysk. Chyba na niewszczęcie moje :), bo P. prosi mnie, żebym mu opowiedziała o wydarzeniach, które są kanwą filmu. Więc opowiadam, opowiadam, a tu nagle jakiś bunt słyszę. P. stwierdził, że skoro demonstrujący rzucali kamieniami w ZOMO, to bardzo dobrze,że do nich strzelali. I oczywiście szlag mnie trafił!!
Zrobiłam mu poglądową lekcję z historii Polski od 1946 roku. Musiałam się nagadać o nacjonalizacji, o totalitaryzmie i jego funkcjonowaniu. Ale żeby mi nie było łatwo, P. zasiadł przy necie i zaczął sprawdzać podane przeze mnie informacje. I narzuca mi po chwili nieprawdę, " bo tu tak nie piszą , jak ja mówiłam". Znowu podniosło mi się ciśnienie. Krzyczę :" a gdzie to znalazłeś- na Ściąga.pl".Pytam o bibliografię do artykułu, patrzę w monitor i nie wierzę, jakieś  bzdety z 1966, 1985 i już miałam chyba z 200 na żyłach. Powiedziałam, żeby zwrócił się do mnie , gdy przeczyta coś,  co nie będzie mijać się z prawdą. Mnie w takich chwilach zawsze przychodzi na myśl scena z " Listy Schindlera", kiedy to naziści dokonują selekcji i pytają o wykonywany zawód. I jeden mówi, ze jest wykładowcą, że nuczy historii i literatury i oczywiście dostaje się na stronę, gdzie już stoją inni skazani na zagładę jako zbędni. Życie ratuje mi Schindler ze Sternem dostarczając na czas dokument zaświadczający o tym, że jest ślusarzem. Nie będę tłumaczyła, dlaczego profesor od historii i literatury był zbędny dla nazistów czy innych systemów totalitarnych. Niektórzy wiedzą, a którzy jeszcze nie, to sobie może poszukają informacji, poczytają i przyswoją.

 P. jakoś nie mógł chyba w to wszystko uwierzyć, więc sprawdzał sobie dalej, a ja poszłam do drugiego łóżka czytać opowiadanie G. Herlinga- Grudzińskiego " Biała noc miłości"- fantastyczne, gorąco polecam, o ile trzeba jeszcze Grudzińskiego polecać, w końcu to klasa sama w sobie.
A P. wciąż czytał swoje. Wnioski P.- " O rany jaka ty mądra jesteś, bo się książek naczytałaś"( sarkazm), czyli pretensje do garbatego, że ma dzieci proste.
Zastanawiałam się później z czego wynika ta niewiedza P. I wydaje mi się, że to rezultat jego egocentryzmu. On tak strasznie jest skoncentrowany na sobie, na swoich zainteresowaniach, potrzebach,problemach, że świat zewnętrzny interesuje go niewiele. Nieraz coś z tego świata przenika i staje się istotne, o ile dotyczy to jego życia, mojego czy dzieci. Wystarczy mu , że jest dobry swojej dziedzinie ( na prawdę wiedzę  z zakresu informatyki ma imponującą i cały czas się uczy nowych rzeczy- " wciąga je przez nos"- tak mówi). I wszystko by było fajnie, ale gdzie dzisiaj bylibyśmy, gdyby nie buntownicy??? Ja tez mam wiele wspólnego z romantyzmem, nieraz sama aż się siebie boję hehe .
http://www.youtube.com/watch?v=-uR4pkAZSik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz