Dzisiaj w pracy walczyłam do końca i zwyciężyłam! Kasiu dziękuję za pomoc!! Muszę jeszcze podziękować Marcie i Jankowi za chęć pomocy, poświęcenie swojego czasu dla naszej rzeczpospolitej bibliotekarskiej.Czekają na mnie jeszcze działania kosmetyczne, ale to już bułka z masłem.
Dzisiaj w pracy ruszyło mnie. Ale na początek krótki wstęp. Pracuje w szkole policealnej. Słuchacze maja wielkie aspiracje i ambicje i dobrze, ale...
Wchodzę dzisiaj do toalety ( nie ma oddzielnej dla nauczycieli) i mnie cofnęło. któraś
" inteligentna"słuchaczka zostawiła swoje odchody, zrobiła i po prostu wyszła ( i nie zrobiła siusiu).
Wnioski:
1. Brak elementarnego wychowania; mamusia i tatuś biednym dzieciom nie powiedzieli, a małe dzieci przez ponad 20 lat same się nie dowiedziały, że tak robić nie wolno.
2. Brak wstydu; zastanawiam się ,co by taka osobo zrobiła, gdyby po mniej ktoś inny wszedł i widział, że to ona wychodzi;
3. Brak szacunku dla pracy innych osób.
I tak rośnie przyszła" inteligencja"- sól tego kraju- aż strach pomyśleć. Potem będą się chwalić wyższym wykształceniem, znajomością kilku języków obcych-a słoma z butów wychodzi.Wątek pociągnęłam w domu w rozmowie z P. i dowiedziałam się, że u niego w pracy jest tak samo.
Może źle oceniam tych ludzi, bo może mieszkają w jakiś lepiankach i mają wychodek i nie wiedzą jak się zachować w toalecie z muszla klozetowa i spłuczką.
Utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że " tresura" w tym względzie chłopców P. jest działaniem prawidłowym- zresztą nie widzę innego rozwiązania. Może uda się i wyrosną na ludzi, o których nikt nie powie- cham i będą tacy jak ich tata
Mam nadzieje, że tacy młodzi ludzie jak Marta i Janek przebija się przez ( przepraszam) hołotę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz