W bólu,
cierpieniu, z grymasem na twarzy i krzykiem, umazani śluzem i krwią
witamy życie, a ono nas. Ktoś nas przytula , bądź nie, ktoś na nas
czeka, bądź nie, ktoś nas zabiera, bądź nie. Nie mamy na to żadnego
wpływu, tak samo jak wcześniej nikt nam nie dał wyboru. Po porostu ktoś
zadecydował, bądź wszystko odbyło się poza jego świadomością- w końcu
jakie to ma znaczenie.
Znaczenie natomiast ma fakt, że w chwili
odcięcia pępowiny dostajemy niezbywalne prawa. Szkoda tylko, że nikt (
założę się, że 99% rodziców nie ma nawet świadomości tych praw) nie
zwraca na to uwagi. Traktują małe istoty jak swoja własność, która można
rozporządzać na prawo i lewo, nie zwracając uwagi na indywidualizm czy
potrzeby drugiej strony. Pozwalają sobie na wkładanie do głowy swoich
leków, frustracji, niespełnionych ambicji, oczekiwań i różnych
ideologii. Te małe istoty na swój sposób buntują się, krzyczą
wypowiadając swoje " ja" albo uciekają w swój własny świat.Niestety
przeciwstawienie się obarczone jest sankcją. mamy być tacy, jak sobie
ktoś to wymyślił .
Nawiązując do sytuacji powyżej. Zdarzyło mi się
poznać kiedyś człowieka, któremu wydawało się, że wszyscy będą tańczyć,
jak on zagra. Dziękuję Bogu, że tylko raz go moje śliczne oczy widziały.
Otóż ten człowiek pewnego dnia wymyślił sobie, że zrobi na złość swojej
byłej żonie. Przyjechał i zaczął dzieciom robić remont w mieszkaniu.
Rozwalał ściany, kuł kafelki, odłączył światło. Słyszałam ( kretyn
chwalił się nagraniem) jak jego syn (8 lat), go prosi, żeby tego nie
robił, a on za swoim psychopatycznym spokojem wyjaśniał mu, że trzeba
mieszkanie wyremontować, bo jest już brzydko i brudno. ( Cała historia
ma swoje inne tło). Kompletnie ten facet nie zdawał sobie sprawy, że
najmniej na złość robi swojej ex. ,że ona sobie poradzi. Cierpiały
dzieci, którym " tata" odebrał poczucie bezpieczeństwa, coś czego
dziecku potrzeba najbardziej na świecie. Za przeproszeniem miał w d....
ich ludzkie, elementarne prawa, a sam przyczynił się do ich urodzenia.
Taki " remont" można zafundować też poprzez słowa, kompletny brak
poszanowania indywidualności i potrzeb. TO OPERACJA NA OTWARTYM MÓZGU.
Wychodzimy
z takiego eksperymentu z przeoraną duszą.. Z wyuczonymi schematami
zachowań. Ze stereotypowymi modelami radzenia sobie w trudnych
chwilach. Są w naszym życiu momenty, kiedy doskonale jesteśmy świadomi
naszego alter ego, które jest tym czymś eterycznym, ale najbardziej
prawdziwym. To właśnie ono każe nam odejść od zmysłów, to ono dobija się
i chce zaistnieć w naszym realnym życiu. To chwile, w których mówimy
sobie : "od dziś będę sobą". A to niestety kosztuje, a wartość
przekracza przysłowiowe milion dolarów. I zasadniczo, ponieważ dobrze
umiemy skalkulować zyski i straty, nic się nie zmienia. Wydaje mi się,
że przede wszystkim kieruje nami strach przed nowym. Stare jest nam
bardzo dobrze znane, wiem co się wydarzy ,kiedy zrobimy krok w lewo
,bądź prawo. Wiemy, co nam powiedzą inni ludzie i mamy przygotowane
odpowiedzi. W końcu jesteśmy w stanie przewidzieć każdą reakcje i
odnaleźć się w rzeczywistości. Nowe natomiast zawsze nas zaskoczy. Tak
na prawdę nie chcemy przerwać błędnego koła, bo jesteśmy bezpieczni i " u
siebie- w swojej bajce".Nigdy nie gramy z sobą w otwarte karty,
stwarzamy sobie jakieś złudzenie o sobie samym i brniemy. czasami warto
było by na stole rozłożyć swoja talie kart i powyrzucać co nie co.
Kiedyś byłam świadkiem rozmowy mojej siostry z jej córką. Meg miała do
niej jakieś uwagi, ja milczałam i przysłuchiwałam się temu, co ma do
powiedzenia. W pewnym momencie zaczęłam się śmiać. Na pytanie: " z czego
się śmiejesz", odpowiedziałam, że nie mogłam wytrzymać, bo : " mówiłaś
do Ann, takim samymi słowami, jak nasza mama do nas". Meg na to zaklęła
i stwierdziła, że musi bardziej panować nad słowami". Najzabawniejsze
było to, że ona sama siebie nie słyszała.
Wniosek1.: z boku lepiej widać i słychać.
Wniosek 2.Wszystko co w nas zapakowano, wyciągamy wcześniej czy później. Nie ma niespodzianek.
Wniosek 3. jesteśmy walizkami
Wniosek 4. Wszystko przenosimy na swoje dzieci, rodzinę. Nie spodziewajmy się, że będą inni , niż my sami.
Wniosek 5. Zawsze jest czas na zmiany.
Wniosek 6. Jeśli sami tego nie zrobimy, to nikt nas nie wyręczy z odrobienia tej pracy domowej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz